sobota, 22 września 2007
Cwaniaki
Przed chwilą słyszałem Donalda Tuska, który za wszystko co złe oskarża obecny układ rządzący. Np. o dziurawe drogi obwinił Prawo i Sprawiedliwość. Oczywiście jest to kpina, gdyż drogi w Polsce były zawsze kiepskie, i to niezależnie od rządów. Zresztą Tusk wygląda karykaturalnie, jak pokazuje swoją złość. Ciągle nie mogę zrozumieć, jak tak chwiejna postać mogła zostać przywódcą dużej partii. Zresztą, może już to być niedługo. PO od kilku lat cieszy się sympatią mediów, a mimo to nie jest w stanie wygrać wyborów ogólnopolskich. Świadczy to o wyjątkowej nieudolności ich przywódców. Tusk, Komorowski, Schetyna potrafią tylko utrzymywać władzę w partii, ale nie posiadają kompetencji, żeby rządzić państwem. Co ciekawe określają się, jako liberałowie, a poprzez swoje działanie polityczne budowali socjalistyczno-biurokratyczny system, w którym jednostka jest zmuszana do płacenia horrendalnych kwot na rzecz państwa. Wszystko to w celu utrzymywania pasożytniczej klasy politycznej. Zresztą ci panowie i nie tylko oni nie potrafiliby już robić nic innego, gdyż od lat znajdują się na utrzymaniu społeczeństwa. Tak więc przy przejęciu przez nich władzy nic się nie zmieni, gdyż nie będą tym zainteresowani. Zresztą poza sprawami ambicjonalnymi przywódców PO niezbyt różni się od PiS. Alterantywą też nie może byż LiD, gdyż jest to próba uchronienia przed odpowiedzialnością cwaniaków, typu "magister", oraz próba reaktywowania politycznego trupa jakim jest Unia Wolności (raczej to co z niej zostało). Inna sprawa, że na powrót zawiązał się sojusz między "chamami" i "żydami", jednak karty rozdają ci drudzy. To jest również front ochrony złodziei. Jedyną alternatywą dla obecnego układu jest koalicja partii, które w wyborach wystartują jako Liga Prawicy Rzeczypospolitej. Występują, tam konserwatyści, liberałowie i narodowcy i tylko oni chcą zmienić system. Bo problem tkwi nie w tym, że ta czy inna partia przejmuje władzę, ale, że twórcy III RP stworzyli coś, co umożliwiło uwłaszczenie się niewielkiej grupy i stworzenie nowej arystokracji. Właściwie nasz ustrój to kleptokracja. Na szczęście pojawia się szansa na wprowadzenie do Parlamentu prawdziwej Prawicy i budowy wokół niej wielkiego obozu prawdziwych a nie pozorowanych reform.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz